Archiwum dla kategorii: ‘Legalizacja’

Rozpoczęły się manifestacje zwolenników marihuany

Data wpisu: 16 sierpień, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

rsmzm
W sobotę Inicjatywa Wolne Konopie na czele z Tomaszem Obarą rozpoczęła serię manifestacji na rzecz legalizacji marihuany.

Akcja obywała się pod hasłem „Uwolnić 300 gramów” i uczestniczyło w niej około 200 osób. Uczestnicy manifestacji zebrali się na rynku, skąd wyruszyli ulicami miasta w kierunku Komendy Miejskiej Policji. W trakcie pochodu słychać było hasła takie jak: „Sadzić, palić, zalegalizować”, „Wolność dla konopi, konopie dla wolności” czy „Zbyt pozytywna, dlatego zakazana”. Manifestanci nieśli flagi i transparenty, w tle pobrzmiewała muzyka reggae.

Przed komisariatem uczestnicy manifestacji w 18 doniczkach zasadzili konopie indyjskie, z których ma wyrosnąć 50 krzaczków tej rośliny. Demonstranci chcieli rozmawiać z przedstawicielami policji, jednak do bezpośredniej konfrontacji ze stróżami prawa nie doszło. Manifestanci zabrali więc sadzonki i wrócili na ul. Św. Jana, gdzie odbył się koncert.

Jak już informowaliśmy, powodem zorganizowania manifestacji było zatrzymanie przemytników na granicy w Chałupkach. Mężczyźni próbowali dostarczyć choremu Tomkowi 300 gramów marihuany. Przemyt udaremniła Służba Celna i policjanci.

Organizator akcji Tomasz Obara utrzymuje, że marihuana nie jest narkotykiem. – Używam jej od 20 lat i to nie przeszkadza mi w wykonywaniu codziennych czynności. Walczę o legalizację, ponieważ dotąd nie znalazłem racjonalnego argumentu przeciwko marihuanie, która powstała wcześniej niż przestępstwo – tłumaczył Tomasz Obara. Swoje tezy opiera m.in. na książce Ernesta L. Abela „Marihuana. Pierwsze 20 tysięcy lat”.

Demonstranci w sobotę rozpoczęli również zbieranie 100 tysięcy podpisów, koniecznych do złożenia w Sejmie projektu ustawy, który podobnie jak w Czechach, zezwala na posiadanie niewielkiej ilości narkotyków.

Dodajmy, że organizatorzy akcji „Uwolnić 300 gramów” zapowiedzieli demonstracje również w niedzielę, poniedziałek i wtorek.

rybnik.com.pl

Marycha na moście w Cieszynie

Data wpisu: 8 lipiec, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

W kieszeni amfetamina, LSD, kokaina. W domu hodowla marihuany i grzybków halucynogennych. Wszystko legalne. Od 1 stycznia. W Czechach. Policja nie ma wątpliwości – w strefach nadgranicznych będzie chciała to wykorzystać polska młodzież

Z raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Uzależnień od Narkotyków wynika, że prawie co trzeci młody Czech przyznaje się do palenia marihuany. Rocznie Czesi wypalają 11,5 t marihuany i zażywają 1,2 mln tabletek ekstazy.

Od dawna pojawiały się tu głosy, że skoro tyle osób pali marihuanę, to należy tę sytuację zmienić i marihuanę oraz inne narkotyki po prostu zdekryminalizować. Te argumenty przeważyły i czeskie ministerstwo sprawiedliwości przygotowało “limity bezkarności” określające, jaką ilość narkotyków można posiadać, nie narażając się na odpowiedzialność karną.

Ta ilość to: do 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, 2 g metaamfetaminy, do 15 g marihuany, do czterech tabletek ekstazy i do pięciu tabletek LSD.

I to nie koniec zmian. Czesi będą mogli w domach uprawiać do pięciu krzaczków konopi indyjskich i do 40 grzybów halucynogennych. Rzeczniczka resortu sprawiedliwości Daniela Kovarova mówi, że efekty liberalizacji będzie widać po jakimś czasie.

- Dla nas to bardzo zła wiadomość. Jak mamy przekonać młodego człowieka, że nie warto sięgać po narkotyki, skoro będzie widział, że u sąsiadów ludzie palą marihuanę, nie kryją się z tym i nie grozi im za to kara? Nie rozumiem decyzji Czechów – mówi burmistrz Cieszyna Bogdan Ficek. Dlatego miasto planuje antynarkotykową akcję edukacyjną w szkołach.

Po czeskiej stronie takich emocji nie widać. Dorota Havl~ková, rzecznik prasowy urzędu miejskiego w Czeskim Cieszynie: – Przyznam szczerze: nie śledziłam, co się dokładnie zmieniło. Wiem tylko, że doprecyzowano, jakie ilości narkotyków można mieć.

Ta obojętność bierze się stąd, że czeskie przepisy od dawna dużo łagodniej niż polskie traktują osoby posiadające niewielką ilość narkotyków, np. marihuany. Już obecnie uważane jest to nie za przestępstwo, ale za wykroczenie. Karane jest grzywną, ale to teoria. W praktyce czescy policjanci na podstawie wewnętrznych wytycznych przymykają na to oko. Jeśli sprawa była kierowana do sądu, ten najczęściej ją umarzał ze względu na znikomą szkodliwość czynu.

- Niedawno byłem w lokalu w Czeskim Cieszynie. Przy jednym ze stolików klienci wyciągnęli skręty i zaczęli palić. Nikt się nie dziwił, nie protestował – opowiada Wojciech Trzcionka, redaktor naczelny gazety Polaków w Czechach “Głos Ludu”.

Cieszyńscy policjanci wiedzą, że już teraz wielu młodych Polaków jeździ do Czech po narkotyki. – Sam kierowałem do sądu kilka takich spraw. Zatrzymani przyznawali, że narkotyki kupili w Czeskim Cieszynie – opowiada aspirant Mariusz Białoń. – Nie mam wątpliwości, że liberalizacja czeskiego prawa to zjawisko nasili – dodaje.

Miękkie narkotyki z Czech wydają się i tak najmniejszym z problemów, z którymi będzie musiała zmierzyć się nasza policja. Praga według europejskiego biura ONZ ds. narkotyków stała się istotnym producentem amfetaminy pervitin. I nie chodzi wcale o duże wytwórnie, ale małe domowe, nazywane “kuchenkami”. Produkują do kilkunastu gramów narkotyku i są trudne do wykrycia. Narkotyki Czesi wytwarzają na bazie kupowanych bez recepty leków zawierających efedrynę.

Nasi policjanci nie planują nadzwyczajnych działań w związku ze zmianą przepisów, bo już teraz biorą pod uwagę, że wracająca z Czech młodzież może przenosić narkotyki. – Już kilkanaście lat temu, gdy byłem w liceum, w czeskich klubach bez problemu kupowaliśmy marihuanę albo tabletki – opowiada nam jeden z mieszkańców Cieszyna.

- Bardzo dobrze, że zmienili przepisy. Każdy ma swój rozum i wie, na ile może sobie pozwolić. Sam nie palę nawet papierosów, ale sytuacja była naprawdę kuriozalna – uważa Pavel Skorek, student z Ostrawy.

I kuriozalna będzie dalej – w miastach takich jak Cieszyn Polacy będą mogli legalnie zapalić marihuanę na którymś z dawnych mostów granicznych na Olzie. Oczywiście pod warunkiem, że będą pamiętali o tym, że nie wolno im przejść ze skrętem do polskiej części miasta, gdzie czeka na nich aspirant Białoń.

wyborcza.pl

Brazylia: Marsz na rzecz legalizacji marihuany

Data wpisu: 24 czerwiec, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

Ponad tysiąc osób wzięło w sobotę udział w marszu na rzecz legalizacji marihuany na plaży Ipanema w Rio de Janeiro w Brazylii.

W marszu uczestniczył były minister środowiska Carlos Minc.

W rozmowie z agencją AFP Minc podkreślił, że walka z narkotykami przynosi dramatyczne porażki.

- Nie chodzi o apologię tego narkotyku, a o jego zalegalizowanie – powiedział jeden z organizatorów marszu, socjolog Renato Cinco, który zaapelował jednak do uczestników manifestacji, by podczas marszu wstrzymali się od palenia marihuany.

- Ta demonstracja (…) nie jest aktem nieposłuszeństwa obywatelskiego – podkreślił Cinco.

Manifestanci nieśli transparenty z napisami “Zakaz zabija, uprawa ratuje. Zalegalizujcie uprawę (marihuany) w domu!”.

Marsz miał zakończyć się czuwaniem przy świecach dla uczczenia pamięci ofiar nielegalnego handlu narkotykami.

To piąty taki marsz w Rio de Janeiro.

fakty.interia.pl

Ameryka za skrętem

Data wpisu: 10 czerwiec, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

azs

Legalna marihuana?

Data wpisu: 10 czerwiec, 2010 autor wpisu: admin  |  1 Komentarz »

Marycha, gandzia, dżoint, trawka, skręt — to popularne nazwy jednego i tego samego narkotyku, marihuany. Zalicza się ją do tzw. narkotyków miękkich, w odróżnieniu od narkotyków twardych — heroiny, kokainy, LSD i itp. Z badań przeprowadzonych wśród młodzieży gimnazjalnej i licealnej wynika, że co czwarty polski uczeń regularnie pali marihuanę. Przed 15 laty był to co dziesiąty. Marihuana jest dziś pozytywnym, choć mniej lub bardziej zawoalowanym, bohaterem filmów fabularnych i tekstów piosenek, zwłaszcza rockowych i hiphopowych. Przedstawia się ją jako środek energetyzujący, antydepresyjny czy ułatwiający nawiązywanie kontaktów. Swego czasu w jednym ze szczecińskich pubów zaczęto nawet sprzedawać piwo z dodatkiem ekstraktu z marihuany i wyeksponowanym na butelce charakterystycznym liściem konopii indyjskich. Sprzedaż napojów z ograniczoną zawartością takiego ekstraktu jest w Unii Europejskiej dopuszczalna. W Holandii narkotyk ten występuje w legalnej sprzedaży. Na Zachodzie jego legalizację popierają niemal wszystkie radykalne partie lewicowe — od zielonych po antyglobalistów. Coraz częściej dyskutuje się o tym i w Polsce. Czy sprzedaż marihuany (i ewentualnie innych narkotyków miękkich) powinna zostać w naszym kraju zalegalizowana?

Za
* Główne korzyści z legalizacji marihuany związane są ze zwalczaniem przestępczości. Państwo, przejmując kontrolę nad tą strefą, jednocześnie odbiera ją organizacjom przestępczym.
* Ponadto, legalizując sprzedaż tego narkotyku, państwo przejmuje znaczącą część dochodów z nim związanych w postaci podatków. Są to pieniądze, które do tej pory zasilały konta różnych mafii.
* Chodzi też o zdrowie i bezpieczeństwo kupujących. Przejmując kontrolę nad tym handlem, państwo będzie czuwało nad sprzedawaniem narkotyku odpowiedniej jakości i w bezpieczny dla kupującego sposób.
* Zagrożenie związane z zażywaniem marihuany jest porównywalne z zagrożeniem alkoholizmem, a jednak alkohol jest sprzedawany legalnie.
* Wielu wybiera marihuanę jako środek relaksujący, mający tę przewagę nad alkoholem, że niemożliwa jest dawka śmiertelna, nie powoduje kaca i nie prowokuje do zachowań agresywnych.
* Po legalizacji marihuany znacznie wzrosłaby mała przedsiębiorczość (coffee shopy, w których sprzedawałoby się ten narkotyk) oraz turystyczna atrakcyjność naszego kraju.
* Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba umieć z tego korzystać.

Przeciw
* Najlepiej iść na łatwiznę — skoro z czymś mamy problem, to najlepiej to zalegalizować. Nie należy zapominać o prawdzie podstawowej — narkotyki są złem i nie należy ich legalizować tylko z tego powodu, że będziemy mieli kłopot z głowy. Najgorsze, że za legalizacją wypowiada się wielu prawników, którzy, niejako z definicji, powinni mieć „prawe” charaktery.
* Skoro legalizacja marihuany przyniosłaby naszemu państwu dochody do budżetu w postaci podatków, to dlaczego nie pójść dalej? Zalegalizujmy jeszcze handel twardymi narkotykami, sutenerstwo, walki psów, nielegalny hazard — z tego byłyby dopiero dochody! Pozwólmy ludziom biednym sprzedawać własne narządy do transplantacji, a bogatym — legalnie dawać łapówki. Nałóżmy na nich tylko odpowiedni podatek. Zwłaszcza ten ostatni podatek — od korupcji — zasypałby niejedną głęboką dziurę budżetową.
* Kto miał z tym do czynienia, to wie, że „niewinna” trawka prowadzi do poważnych zaburzeń psychicznych.
* 90 proc. wszystkich osób uzależnionych od narkotyków zaczynało od palenia rzekomo nieszkodliwych skrętów.
* Jest faktem, że alkohol też uzależnia (choć nie w tak szybkim tempie) i jest przyczyną wielu nieszczęść, ale nie może to być powodem zgody na dodawanie do jednych nieszczęść kolejnych. Nie dość że połowa narodu wyczynia cuda po pijaku, a druga umiera na raka płuc, to jeszcze wszyscy się rzucą na trawkę. Chyba się nam pomyliły drogi do Europy…
* Legalizacja marihuany, jak pokazują doświadczenia holenderskie, wcale nie zmniejszyła popytu na narkotyki twarde.
* Przestępczość zorganizowana i tak szybko odrobi swoje straty przez haracze ściągane ze sklepików legalnie sprzedających narkotyki.

Andrzej Siciński

Atak Policji na uczestników Marszu Wyzwolenia Konopi

Data wpisu: 10 czerwiec, 2010 autor wpisu: admin  |  1 Komentarz »

Jak podają organizatorzy w sobotę 29 maja policja zatrzymała 35 uczestników Marszu Wyzwolenia Konopi. Wśród zatrzymanych znaleźli się ludzie z Wolnych Konopi oraz Grubych Jointów.

Wobec zgromadzonych policja użyła siły. “Zaczęło się od pojmania jednego z uczestników manifestacji w parku pod sejmem. Młody człowiek został przeciągnięty po parkowej ziemi w kordonie policjantów. Za zatrzymanym podążyła grupa około 300 osób. Tłum zebrał się pod pod komisariatem na ul. Wilczej i domagał się wypuszczenia zatrzymanego.

Marsz Wyzwolenia Konopi 2010 w Warszawie

Data wpisu: 30 maj, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

mwk2010_2
mwk2010_3
mwk2010_4
W sobotnim Marszu Wyzwolenia Konopi, czyli manifestacji środowisk popierających legalizacją marihuany w Polsce, wzięło udział około trzy tysiące osób.

Na czele manifestacji, która odbyła się wczoraj w Warszawie, jechał samochód udekorowany na zielono, w barwy maskujące. Za nim podążali m.in. “bojówkarze konopiowej armii”, ubrani w mundury i hełmy ozdobione motywem liści konopi. Za nimi podążały m.in. barwnie ubrane osoby trzymające zielono- żółto-czerwone flagi wywodzącego się z Jamajki Ruchu Rastafari.

Jak poinformowała policja, manifestacja odbyła się bez incydentów. Demonstranci wyruszyli spod Pałacu Kultury i Nauki, przeszli Al. Jerozolimskimi i ulicami Raszyńską i Wawelską do Pól Mokotowskich. Na placu Zawiszy przeciwko legalizacji marihuany demonstrowało kilkudziesięciu narodowców – szpaler policjantów oddzielał ich od uczestników marszu.

Manifestanci skandowali słowa: “Sadzić, palić, zalegalizować”; “Zapal blanta, olej policjanta”. Samochody udekorowano transparentami z hasłami: “Choć tak bardzo chcecie i tak nas wszystkich nie zamkniecie”; “Legalizujcie, nie krytykujcie”.

Marsz zorganizowała Inicjatywa Wolne Konopie, która działa na rzecz legalizacji w Polsce tzw. miękkich narkotyków. Przemarsz ulicami Warszawy pod hasłem legalizacji marihuany organizowany jest corocznie w maju.

W Polsce od 2000 r. obowiązują przepisy, zgodnie z którymi posiadanie nawet najmniejszej ilości narkotyków na własny użytek jest karalne.

Marihuana jest najczęściej stosowanym narkotykiem na świecie. Szacuje się, że w USA około 4,3 proc. ludzi pali marihuanę codziennie. Podobnie jak haszysz wyrabiana jest z konopi indyjskich rosnących w południowo-wschodniej Azji, w rejonie Morza Śródziemnego, w Ameryce Środkowej i Południowej. Może być również hodowana w klimacie umiarkowanym.

fot. Jacek Turczyk
polskalokalna.pl

Marsz Wyzwolenia Konopi 29.05.2010

Data wpisu: 21 maj, 2010 autor wpisu: admin  |  1 Komentarz »

mwk2010
Wielotysięczne pochody demonstrujące światu bezsensowności międzynarodowej polityki antynarkotykowej względem marihuany przechodzą przez największe miasta w wielu krajach dzięki inicjatywie lokalnych konopnych społeczności. Zakazane owoce konopi indyjskich przyciągają na te imprezy każdego roku coraz liczniejsze tłumy, żądne wolnej uprawy. Maj to miesiąc szczególny, dla naszego klimatu sezon siewny najlepszego przemysłowego outdoor. Stąd impreza , jako swojego rodzaju święto siewów idealnie trafia w gusta tych zainteresowanych.

W Polsce w tym roku zasiewy się wydłużą. Rosnąca popularność akcji Otwarta Pestka i przedłużające się – jak to w Polsce – chłody, dały szansę nacisk na koordynację organizacji marszu z rozdawaniem materiału siewnego. Przemysłowego. Cały przemysł konopny decyduje się marszem uczcić i podsumować sezon siewny, przebłagać bóstwa o udane zbiory.

Cel jest oczywisty, szczególnie w Polsce – po tegorocznej zmianie regulacji w Czechach, perspektywy liberalizacji polityki antynarkotykowej w Polsce stały się bliższe i pewniejsze, niż kiedykolwiek do tej pory. Niewykluczone, że proponowane przez władze rozwiązania prawne w ramach liberalizacji nie zgodzą się użytkownicy i powstanie spór o kształt rozwiązań prawnych wyznaczających de facto zakres wolności. Tym razem inicjatorzy Postawią władzy jasne zasady rozliczenia przeszłości i uporządkowania na przyszłość spraw bieżących. Punktem zwrotnym ma być obywatelski projekt ustawy w ramach FREEHEMPZONE którego podpisywanie od początku maja. Naprawdę dużo zależy od tegorocznego eventu, więc tym razem wypada przybywać tłumnie ze wszystkich stron. Aktywizuj się i marsz!

Zbiórka w tym roku 29 maja, pod pałacem kultury w Warszawie. Każdy trafi, przynajmniej jeśli widział plakat. Planowana wydłużona i urozmaicona trasa przemarszu. W programie wiele godzin autentycznej rozrywki, od prezentacji radosnej twórczości uczestników po obywatelskie formy protestu pod Stołeczną Komendą. Niejeden przechodzień dostanie wypieków – tegoroczna akcja po prostu zawstydzi wszystkich. W ramach marszu – darmowe pestki, kolejna płyta wytwórni PROTESTSONG i specjalne wydanie gazety Idealistka.

Bilet grupowy na pociąg można nabyć w ramach Inicjatywy Wolne Konopie w każdym mieście wojewódzkim.

420 w Kanadzie i nie tylko…

Data wpisu: 6 maj, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

wkint
Obrońcy konopi zjednoczyli się we wtorek by zadymić całą Kanadę w ramach protestu przeciw prohibicji marihuany.

Zwolennicy legalizacji marihuany świętują tak zawsze 20 dnia kwietnia, zapalając jointy o 4:20 miejscowego czas w różnych częściach kraju.

W Ameryce liczba 420 uważana jest za symbol marihuany. Niemal nikt nie pamięta już skąd wzięła się ta liczba, ale tradycja świętowania dnia marihuany utrzymywana jest od lat i wykroczyła już poza granice stanów Kanady i USA.

W Vancouverze, protest zaczął się wcześnie i przed południem, kilka tysiąca ludzi zebrało się na Georgia Street przy wejściu do miejskiej galerii sztuki.

Chmury dymu łagodnie unosiły się wśród tłumu. Herbatniki z haszyszem były rozprowadzane po $5 za trzy sztuki, a szeroka gama barwnych lufek i fajek zdobiła rozstawione tu i ówdzie stoiska.

W jednym rogu placu na zewnątrz galerii, dwaj ludzie powiesili transparent “Żadnego Więzienia Za Marihuanę.” Inny sztandar mobilizował Kanadyjczyków, by “Uwolnić Marihuanę.”

Przed godziną 4:20 plac w Vancouverze się zapełnił, entuzjaści marihuany stali ramię w ramę w ciasnym tłumie. Mocny deszcz nie wystarczył, by ich zniechęcić.

Owacje, oklaski i śpiewy pojawiły się gdy organizator uroczystości ogłosił, że magiczny moment przybył, o 4:21 duża chmura gęstego dymu uniosła się ponad tłumem…

Policjanci, przeważnie, przymykali oko na takie zgromadzenia.

Kilku policjantów pogardliwie obserwowało tłum w Vancouverze.

W Toronto, setki entuzjastów marihuany zbiegło się w centrum na placu Yonge-Dundas Square.

tu także policjanci stali i patrzyli jak szczęśliwa grupa paliła, tańczyła i grała na bębnach.

Tłum był pokojowy, policja zatrzymała jednak człowieka, który podobno wyciągnął pistolet. Rzecznik policji stwierdził, że funkcjonariusze nadal próbują potwierdzić, czy przedmiot ten rzeczywiście był bronią palną albo jej repliką.

Dym zawędrował też do Winnipeg w prowincji Manitoba.

Ponad 2,000 ludzi otwarcie paliło podczas, gdy kilkunastu funkcjonariuszy obserwowało tłum z oddali, nie podejmując żadnych kroków.

“Naszym głównym zadaniem tego popołudnia jest zapewnianie bezpieczeństwa,” powiedział Const. Jason Michalyshen, przedstawiciel policji w Winnipeg.

W Edmonton, powietrze także miało charakterystyczny aromat marihuany, którą zwolennicy degustowali na przed budynkiem władz.

Premier Ed Stelmach powiedział, że ich muzyka wprawiła w drżenie okna jego biura i nieco utrudniła mu pracę, ale nie przekonała go, by dołączyć się do tłumu.

Podobne sytuacje można było zaobserwować między innymi w Regina, Wiktorii i Calgary, Kolorado, Nowe Hampshire, Nowy Jork, Kalifornii i wielu innych stanach oraz miastach na całym świecie.

20 kwietnia rozpoczyna Global Million Marijuana March, który jest szeregiem prolegalizacyjnych demonstracji przeprowadzanych w wielu krajach na całym świecie. W ubiegłym roku marsz odbył się w 263 miastach.

W tym roku polski marsz wyruszy 29 maja z pod Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie o godzinie 15. Zapraszamy!