Archiwum dla kategorii: ‘Polityka’

Podwyżka VAT. Podatek wzrośnie o 1 procent. O ile wzrosną ceny?

Data wpisu: 31 lipiec, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

- Nie chcieliśmy radykalnie ciąć wydatków państwa, dlatego też zdecydowaliśmy się na wariant “środka drogi”, czyli podwyższenie podatku VAT o 1 proc. – powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej po naradzie dotyczącej rządowego planu finansowego na lata 2010-2013.

- Nie chcieliśmy radykalnie ciąć wydatków państwa, dlatego też zdecydowaliśmy się na wariant “środka drogi”, czyli podwyższenie podatku VAT o 1 proc. – powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej po naradzie dotyczącej rządowego planu finansowego na lata 2010-2013.

- Decydujemy się na podwyższenie VAT by nie zwiększać zadłużenia Polski i nie przeprowadzać bolesnych cięć wydatków na cele socjalne i rozwojowe – tłumaczył decyzje swojego szef rządu. – Wybraliśmy wariant absolutnie minimalny – dodał premier.

PiS: wzrost VAT nawet o 1 proc. może spowodować wzrost cen żywności

Podniesienie podatku VAT nawet o jeden punkt procentowy, na przykład na energię czy paliwa, może spowodować wzrost cen – przekonuje rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Błaszczak i wiceprezes PiS oraz wiceszefowa sejmowej Komisji Finansów Publicznych Beata Szydło zorganizowali konferencję przed końcem posiedzenia rządu, który zajmował się wieloletnim planem finansowym państwa i miał także dyskutować o podniesieniu podatku VAT o 1 punkt procentowy.

Po zakończeniu posiedzenia Rady Ministrów premier Donald Tusk powiedział, że rząd jest gotowy do podniesienia podatku VAT o 1 punkt procentowy. Tusk zapewniał, że podwyższenie VAT musi brać pod uwagę ochronę najuboższych. “Razem z ministrem finansów Jackiem Rostowskim szukamy wariantu, który spowoduje, że żywność nie powinna podrożeć” – podkreślił premier.

Podczas konferencji prasowej rzecznik klubu PiS deklarował: “Jesteśmy przeciwni podnoszeniu podatków”. “Podniesienie VAT-u nawet o jeden punkt procentowy, na przykład na energię czy paliwo, spowoduje wzrost cen żywności, czyli ucierpią ci, którzy są najsłabiej sytuowani” – ocenił Błaszczak.

“Nie zgadzamy się na to, by rząd czerpał z kieszeni Polaków, by wypełnić dziurę budżetową, do której doprowadził” – dodał.

Z kolei Szydło mówiła, że “polskie finanse publiczne zależą od kalendarza wyborczego”. “Przed wyborami jest wszystko w porządku, a po wyborach Polacy otrzymują hiobowe wieści” – zaznaczyła. Przypomniała, że w 2009 roku przed wyborami do Parlamentu Europejskiego rząd przekonywał, że sytuacja finansów publicznych jest stabilna, a po wyborach przedstawiona została nowelizacja ustawy budżetowej.

“W tym roku przed wyborami prezydenckimi byliśmy “zieloną wyspą”, po wyborach musimy – jak mówi rząd – podnosić podatki” – dodała Szydło. Zwróciła także uwagę, że w ubiegłym tygodniu minister finansów Jacek Rostowski podczas sejmowej debaty nad wykonaniem budżetu w 2009 roku mówił, że “sytuacja jest dobra, stabilna i rząd nad wszystkim panuje”.

W tej sytuacji PiS – przypomniała Szydło – chce, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu (4-6 sierpnia) premier Donald Tusk przedstawił informację na temat stanu finansów publicznych Polski, “wraz z uzasadnieniem, dlaczego Polacy mają ponosić ciężar zaniechań rządu”.

“Nie wiemy, jaki jest stan finansów naszego kraju. Czy jesteśmy “zieloną wyspą”, czy sytuacja jest na tyle zła, że trzeba podnosić podatki” – mówił Błaszczak.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości przypomnieli też na konferencji archiwalne wypowiedzi polityków PO, m.in. premiera Donalda Tuska, prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego i marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, którzy zaprzeczali potrzebie podwyższania podatków.

“Pytanie jest zasadnicze, kiedy (politycy PO) mówią prawdę” – pytał Błaszczak. Przypomniał także byłego lewicowego premiera Węgier Ferenca Gyurcsanego, który na zamkniętym partyjnym spotkaniu przyznał się do zakłamywania informacji na temat stanu węgierskiej gospodarki na potrzeby kampanii wyborczej.

“Czy to jest tak, że Donald Tusk to taki polski Gyurcsany” – pytał poseł PiS. Chciał także wiedzieć, w jaki sposób rząd Tuska chce spełnić obietnice wyborcze prezydenta elekta.

wiadomosci24.pl

Narkotyki legalne czy nie

Data wpisu: 21 maj, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

“Krytyka Polityczna” domaga się zniesienia kara za posiadanie używek przeznaczonych na własne potrzeby i nie wyklucza też obywatelskiego projektu ustawy w tej sprawie. Zdaniem gazety “Metro”, eksperci z Ministerstwa Sprawiedliwości są przeciw, ale mają swój pomysł na złagodzenie prawa. Chcą, by to prokurator za każdym razem oceniał, czy warto ukarać posiadacza narkotyków.

Środowisko “Krytyki Politycznej” postuluje ostry zwrot w polityce narkotykowej. Zamiast obowiązującego od dziewięciu lat zakazu posiadania nawet najmniejszej ilości narkotyków, proponuje niekaranie za posiadanie substancji przeznaczonych na własny użytek. Pomysł ten to bardziej radykalna wersja przedstawionego właśnie projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii prof. Krzysztofa Krajewskiego z Katedry Kryminologii UJ. Krajewski, członek działającego w resorcie sprawiedliwości zespołu ds. nowelizacji prawa antynarkotykowego, proponuje m.in. by sądy, przed którymi stają osoby oskarżone o posiadanie używek, ewentualne ukaranie uzależniały od tego, czy był to incydent czy też oskarżony jest uzależniony i potrzebuje leczenia.

Jak dowiedziało się “Metro” w Ministerstwie Sprawiedliwości, postulat legalizacji posiadania niewielkiej ilości narkotyków nie ma najmniejszych szans na przyjęcie. Pomysł odrzuca też prokuratura i policja. – To niebezpieczne i nie do przyjęcia. W ogóle nie powinniśmy rozpoczynać rozmowy o legalizacji jakiegokolwiek narkotyku. Nie bierzemy tego pod uwagę – ucina Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, członek Rady ds. Przeciwdziałania Narkomanii przy resorcie sprawiedliwości. Ministerialni eksperci opowiedzieli się jednak w środę za pomysłem podobnym do tego, który forsuje prof. Krajewski – czytamy w czwartkowym wydaniu “Metra”.

polskalokalna.pl