Posty otagowane jako: ‘Legalizacja’

Marycha na moście w Cieszynie

Data wpisu: 8 lipiec, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

W kieszeni amfetamina, LSD, kokaina. W domu hodowla marihuany i grzybków halucynogennych. Wszystko legalne. Od 1 stycznia. W Czechach. Policja nie ma wątpliwości – w strefach nadgranicznych będzie chciała to wykorzystać polska młodzież

Z raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Uzależnień od Narkotyków wynika, że prawie co trzeci młody Czech przyznaje się do palenia marihuany. Rocznie Czesi wypalają 11,5 t marihuany i zażywają 1,2 mln tabletek ekstazy.

Od dawna pojawiały się tu głosy, że skoro tyle osób pali marihuanę, to należy tę sytuację zmienić i marihuanę oraz inne narkotyki po prostu zdekryminalizować. Te argumenty przeważyły i czeskie ministerstwo sprawiedliwości przygotowało “limity bezkarności” określające, jaką ilość narkotyków można posiadać, nie narażając się na odpowiedzialność karną.

Ta ilość to: do 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, 2 g metaamfetaminy, do 15 g marihuany, do czterech tabletek ekstazy i do pięciu tabletek LSD.

I to nie koniec zmian. Czesi będą mogli w domach uprawiać do pięciu krzaczków konopi indyjskich i do 40 grzybów halucynogennych. Rzeczniczka resortu sprawiedliwości Daniela Kovarova mówi, że efekty liberalizacji będzie widać po jakimś czasie.

- Dla nas to bardzo zła wiadomość. Jak mamy przekonać młodego człowieka, że nie warto sięgać po narkotyki, skoro będzie widział, że u sąsiadów ludzie palą marihuanę, nie kryją się z tym i nie grozi im za to kara? Nie rozumiem decyzji Czechów – mówi burmistrz Cieszyna Bogdan Ficek. Dlatego miasto planuje antynarkotykową akcję edukacyjną w szkołach.

Po czeskiej stronie takich emocji nie widać. Dorota Havl~ková, rzecznik prasowy urzędu miejskiego w Czeskim Cieszynie: – Przyznam szczerze: nie śledziłam, co się dokładnie zmieniło. Wiem tylko, że doprecyzowano, jakie ilości narkotyków można mieć.

Ta obojętność bierze się stąd, że czeskie przepisy od dawna dużo łagodniej niż polskie traktują osoby posiadające niewielką ilość narkotyków, np. marihuany. Już obecnie uważane jest to nie za przestępstwo, ale za wykroczenie. Karane jest grzywną, ale to teoria. W praktyce czescy policjanci na podstawie wewnętrznych wytycznych przymykają na to oko. Jeśli sprawa była kierowana do sądu, ten najczęściej ją umarzał ze względu na znikomą szkodliwość czynu.

- Niedawno byłem w lokalu w Czeskim Cieszynie. Przy jednym ze stolików klienci wyciągnęli skręty i zaczęli palić. Nikt się nie dziwił, nie protestował – opowiada Wojciech Trzcionka, redaktor naczelny gazety Polaków w Czechach “Głos Ludu”.

Cieszyńscy policjanci wiedzą, że już teraz wielu młodych Polaków jeździ do Czech po narkotyki. – Sam kierowałem do sądu kilka takich spraw. Zatrzymani przyznawali, że narkotyki kupili w Czeskim Cieszynie – opowiada aspirant Mariusz Białoń. – Nie mam wątpliwości, że liberalizacja czeskiego prawa to zjawisko nasili – dodaje.

Miękkie narkotyki z Czech wydają się i tak najmniejszym z problemów, z którymi będzie musiała zmierzyć się nasza policja. Praga według europejskiego biura ONZ ds. narkotyków stała się istotnym producentem amfetaminy pervitin. I nie chodzi wcale o duże wytwórnie, ale małe domowe, nazywane “kuchenkami”. Produkują do kilkunastu gramów narkotyku i są trudne do wykrycia. Narkotyki Czesi wytwarzają na bazie kupowanych bez recepty leków zawierających efedrynę.

Nasi policjanci nie planują nadzwyczajnych działań w związku ze zmianą przepisów, bo już teraz biorą pod uwagę, że wracająca z Czech młodzież może przenosić narkotyki. – Już kilkanaście lat temu, gdy byłem w liceum, w czeskich klubach bez problemu kupowaliśmy marihuanę albo tabletki – opowiada nam jeden z mieszkańców Cieszyna.

- Bardzo dobrze, że zmienili przepisy. Każdy ma swój rozum i wie, na ile może sobie pozwolić. Sam nie palę nawet papierosów, ale sytuacja była naprawdę kuriozalna – uważa Pavel Skorek, student z Ostrawy.

I kuriozalna będzie dalej – w miastach takich jak Cieszyn Polacy będą mogli legalnie zapalić marihuanę na którymś z dawnych mostów granicznych na Olzie. Oczywiście pod warunkiem, że będą pamiętali o tym, że nie wolno im przejść ze skrętem do polskiej części miasta, gdzie czeka na nich aspirant Białoń.

wyborcza.pl

Brazylia: Marsz na rzecz legalizacji marihuany

Data wpisu: 24 czerwiec, 2010 autor wpisu: admin  |  Brak komentarzy »

Ponad tysiąc osób wzięło w sobotę udział w marszu na rzecz legalizacji marihuany na plaży Ipanema w Rio de Janeiro w Brazylii.

W marszu uczestniczył były minister środowiska Carlos Minc.

W rozmowie z agencją AFP Minc podkreślił, że walka z narkotykami przynosi dramatyczne porażki.

- Nie chodzi o apologię tego narkotyku, a o jego zalegalizowanie – powiedział jeden z organizatorów marszu, socjolog Renato Cinco, który zaapelował jednak do uczestników manifestacji, by podczas marszu wstrzymali się od palenia marihuany.

- Ta demonstracja (…) nie jest aktem nieposłuszeństwa obywatelskiego – podkreślił Cinco.

Manifestanci nieśli transparenty z napisami “Zakaz zabija, uprawa ratuje. Zalegalizujcie uprawę (marihuany) w domu!”.

Marsz miał zakończyć się czuwaniem przy świecach dla uczczenia pamięci ofiar nielegalnego handlu narkotykami.

To piąty taki marsz w Rio de Janeiro.

fakty.interia.pl

Legalna marihuana?

Data wpisu: 10 czerwiec, 2010 autor wpisu: admin  |  1 Komentarz »

Marycha, gandzia, dżoint, trawka, skręt — to popularne nazwy jednego i tego samego narkotyku, marihuany. Zalicza się ją do tzw. narkotyków miękkich, w odróżnieniu od narkotyków twardych — heroiny, kokainy, LSD i itp. Z badań przeprowadzonych wśród młodzieży gimnazjalnej i licealnej wynika, że co czwarty polski uczeń regularnie pali marihuanę. Przed 15 laty był to co dziesiąty. Marihuana jest dziś pozytywnym, choć mniej lub bardziej zawoalowanym, bohaterem filmów fabularnych i tekstów piosenek, zwłaszcza rockowych i hiphopowych. Przedstawia się ją jako środek energetyzujący, antydepresyjny czy ułatwiający nawiązywanie kontaktów. Swego czasu w jednym ze szczecińskich pubów zaczęto nawet sprzedawać piwo z dodatkiem ekstraktu z marihuany i wyeksponowanym na butelce charakterystycznym liściem konopii indyjskich. Sprzedaż napojów z ograniczoną zawartością takiego ekstraktu jest w Unii Europejskiej dopuszczalna. W Holandii narkotyk ten występuje w legalnej sprzedaży. Na Zachodzie jego legalizację popierają niemal wszystkie radykalne partie lewicowe — od zielonych po antyglobalistów. Coraz częściej dyskutuje się o tym i w Polsce. Czy sprzedaż marihuany (i ewentualnie innych narkotyków miękkich) powinna zostać w naszym kraju zalegalizowana?

Za
* Główne korzyści z legalizacji marihuany związane są ze zwalczaniem przestępczości. Państwo, przejmując kontrolę nad tą strefą, jednocześnie odbiera ją organizacjom przestępczym.
* Ponadto, legalizując sprzedaż tego narkotyku, państwo przejmuje znaczącą część dochodów z nim związanych w postaci podatków. Są to pieniądze, które do tej pory zasilały konta różnych mafii.
* Chodzi też o zdrowie i bezpieczeństwo kupujących. Przejmując kontrolę nad tym handlem, państwo będzie czuwało nad sprzedawaniem narkotyku odpowiedniej jakości i w bezpieczny dla kupującego sposób.
* Zagrożenie związane z zażywaniem marihuany jest porównywalne z zagrożeniem alkoholizmem, a jednak alkohol jest sprzedawany legalnie.
* Wielu wybiera marihuanę jako środek relaksujący, mający tę przewagę nad alkoholem, że niemożliwa jest dawka śmiertelna, nie powoduje kaca i nie prowokuje do zachowań agresywnych.
* Po legalizacji marihuany znacznie wzrosłaby mała przedsiębiorczość (coffee shopy, w których sprzedawałoby się ten narkotyk) oraz turystyczna atrakcyjność naszego kraju.
* Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba umieć z tego korzystać.

Przeciw
* Najlepiej iść na łatwiznę — skoro z czymś mamy problem, to najlepiej to zalegalizować. Nie należy zapominać o prawdzie podstawowej — narkotyki są złem i nie należy ich legalizować tylko z tego powodu, że będziemy mieli kłopot z głowy. Najgorsze, że za legalizacją wypowiada się wielu prawników, którzy, niejako z definicji, powinni mieć „prawe” charaktery.
* Skoro legalizacja marihuany przyniosłaby naszemu państwu dochody do budżetu w postaci podatków, to dlaczego nie pójść dalej? Zalegalizujmy jeszcze handel twardymi narkotykami, sutenerstwo, walki psów, nielegalny hazard — z tego byłyby dopiero dochody! Pozwólmy ludziom biednym sprzedawać własne narządy do transplantacji, a bogatym — legalnie dawać łapówki. Nałóżmy na nich tylko odpowiedni podatek. Zwłaszcza ten ostatni podatek — od korupcji — zasypałby niejedną głęboką dziurę budżetową.
* Kto miał z tym do czynienia, to wie, że „niewinna” trawka prowadzi do poważnych zaburzeń psychicznych.
* 90 proc. wszystkich osób uzależnionych od narkotyków zaczynało od palenia rzekomo nieszkodliwych skrętów.
* Jest faktem, że alkohol też uzależnia (choć nie w tak szybkim tempie) i jest przyczyną wielu nieszczęść, ale nie może to być powodem zgody na dodawanie do jednych nieszczęść kolejnych. Nie dość że połowa narodu wyczynia cuda po pijaku, a druga umiera na raka płuc, to jeszcze wszyscy się rzucą na trawkę. Chyba się nam pomyliły drogi do Europy…
* Legalizacja marihuany, jak pokazują doświadczenia holenderskie, wcale nie zmniejszyła popytu na narkotyki twarde.
* Przestępczość zorganizowana i tak szybko odrobi swoje straty przez haracze ściągane ze sklepików legalnie sprzedających narkotyki.

Andrzej Siciński