Hotel dla palaczy marihuany

W Los Angeles otwarto pierwszy hotel przyjazny palaczom marihuany. Historyczny hotel Normandie w dzielnicy koreańskiej w Los Angeles otwarto dla specjalnych klientów – palaczy marihuany.
Otwarcie nie przypadkiem odbyło się 20 kwietnia, w dniu, który jest nieoficjalnie obchodzony jako święto marihuany.
“To było naprawdę logiczne. To jest duże miasto. Oni mnie tutaj potrzebowali, a ja potrzebowałem zmiany” – powiedział Los Angeles Times założyciel Dennis Peron.
Inwestor John Evangelista kupił hotel w styczniu i zaproponował Peronowi, działaczowi na rzecz zalegalizowania marihuany w Kalifornii, by utworzył “pot-tel” (hotel dla palaczy marihuany) – donosi Times…
…
Hotel Normandie ma oferować specjalne dwudniowe pakiety za 420 dolarów. – Niepotrzebny będzie ręcznik wciskany we framugę drzwi, żeby zapobiec wydostawaniu się słodkiego zapachu – mówi założyciel.
Jak w wielu innych kwestiach dotyczących narkotyków, sprawy legalizacji i praktyki nie są jasne. Nie wiadomo na przykład czy żeby w hotelu kupować i palić skręty potrzebna będzie recepta (według obowiązującego w Kalifornii prawa marihuana jest legalna jako środek leczniczy przepisany przez lekarza). Nie wiadomo także, jaka czy i jaka ilość trawki będzie dostępna w cenie pokoju.
Na pewno będą automaty w hotelowym lobby ze smakowitymi przekąskami, na wypadek gdyby głód dopadł któregoś z gości w środku nocy.
Richard Eastman współpracujący z Normandie działacz na rzecz legalizacji marihuany powiedział Timesowi, że hotelowe motto brzmi: “Zapomnij o Amsterdamie, wszystkie drogi prowadzą do Normandie”.
“Nie potrzebujesz paszportu, żeby przybyć do Hotelu Normandie. Nie potrzebujesz biletu na samolot, żeby przybyć do Hotelu Normandie. Wystarczy metro, autobus albo taksówka, jesteśmy ulokowani w centrum wszystkiego” – dodaje.
interia.pl










